O tym, co zauważam - co mnie drażni, zachwyca, intryguje, albo po prostu bawi.
Blog > Komentarze do wpisu

Chcesz mieć zdrowe zęby - PŁAĆ albo MYŚL

Moja poprzednia notka to świetny przepis na świetne spaghetti. Cóż - może nie każdy będzie gotował, ale jestem pewien, że większość korzysta z usług dentystów. Dziś o pięknym przekręcie - czyli jak zarobić, a się nie narobić (będąc dentystą) .

No to szybko i po kolei.

Dbam o zęby i zależy mi na tym, by posiadać komplet mając te 60 lat. Regularne przeglądy, naprawy itd. - pewnie większość tak ma, a jak nie, to tym bardziej ta większość powinna przeczytać to niżej. Historia prawdziwa, na faktach itd. itd.

Pewnego dnia chciałem pojechać na dłużej do UK. Każdy, kto na wyspy pojechał, albo zamierzał - ten wie, że każde stomatologiczne zaniedbanie może tam kosztować tyle co półroczna pensja, albo i nawet mieszkanie (kwestia wielkości problemu i skali). Akurat mnie się nie spieszyło, a że od 2 lat nie miałem okazji spotkać się z dentystą, więc zaplanowałem tournee na fotelu - żeby temat załatwić od A do Z.

I załatwiłem. Każdy potrzebny ząbek 60 zł, bez względu - czy to 20 minut, czy godzina roboty. Ok, chciałem - miałem.

A jak już wszystko zostało wyleczone no to przyszła pora na tzw. profilaktykę. Czyli, jak zrobić żeby mieć zdrowe zęby jak najdłużej i nie martwić się o fotelowe tortury. Rozwiązanie to wg. słów Pani stomatolog "lakierowanie zębów". Koszt - 40 zł w tym zakładzie. Mało, nie? Tylko 4 dyszki, a potem oszczędzasz i nie cierpisz! No to jasne, że chciałem. Ale Pani stomatolog powiedziała, że takie coś to tylko po usuwaniu kamienia... za 40 zł. No to policzmy jak to wychodzi: usuwanie kamienia = 40 zł + "lakierowanie" = 40 zł. RAZEM =80 zł.

... do sedna:

Przecierpiałem usuwanie kamienia, które wygląda tak że Pani skrobie po zębach, aż dziąsłą krwawią, zapłaciłem cash i wyszedłem. Pomijam fakt, że nowoczesne metody usuwania kamienia to maszynowo idzie i nie boli.... Ale nic, wiedziałem na co się piszę i zapłaciłem.

"Lakierowanie" było tydzień później (bo nie można zaraz po usuwaniu kamienia - w sumie nawet bym nie chciał z rozwalonymi dziąsłami). Cały zabieg polegał na tym, że Pani stomatolog podała foremkę (jak dla bokserów), wyypełniła ją żelem i włożyła mi na szczękę. Zalecenie: nie połykać żelu, głowa w dół nad miseczką - niech ewentualnie tam ślina wylatuje, poczekać kilka minut, nic nie jeść ani nie pić do rana. Wszystko trwało może z 15 minut.

No to by było na tyle. Ceremonia w białych szatach odprawiona. Ale...

Zauważyłem, co to za żel Pani stomatolog nakłada mi na uzębienie. Nazwy tego produktu nie wymienię żeby nie robić kryptoreklamy. Fakt jest jednak taki, że poszedłem do domu i w necie znalazłem ten magiczny żel, za którego jednorazowe zastosowanie zapłaciłem 40 zł

I teraz najlepsze - małe opakowanie tego super - mega żelu kosztuje ok. 20 zł. Stosuje się max 1 raz na tydzień przed snem, bo to taka esencja fluoru (w skrócie). Kupiłem przez neta, bo nie mam czasu na łażenie po aptekach i zapłaciłem łącznie 40 zeta z przesyłką. Wystarczy mi to na jakieś 2 lata i pewnie uniknę w tym czasie wizyt u sadysty (dentysty). 

Jak się czuję? No wydymany dentystycznie zostałem. Pani stomatolog wydała na "kurację" pewnie ze 1-2 zł, bo kupuje w hurcie i zarobiła od jelenia te 70 zł za pół godziny pracy łącznie, a ja? A ja piszę to co piszę, by inni się nie dali....

P.S. z ulotki żelu: "O ile nie zalecono inaczej w domowej pielęgnacji zębów, żel Xxxxx stosuje się raz tygodniowo. Należy nałożyć 1 cm żelu na szczoteczkę i gruntownie czyścić zęby przez 1-2 minuty, następnie wypluć, nie płukać jamy ustnej..."

Zawsze Wasz

Albercik

piątek, 24 października 2008, grochzkapusta.blox.pl

Polecane wpisy

  • Rutyna wykańcza

    Teledysk rysunkowy o przedawkowaniu kawy, a raczej o tym, że rutyna i stres doprowadza do szaleństwa. Zwłaszcza korporacyjne szczury. GENIALNE http://pl.youtub

  • A imię jego 44 – czyli.. myśląc spiskowo

    W szkołach różnorodnie numerowanej RP program nauczania obejmuje wiedzę o „wieszczach”, czyli „o osobach, które potrafią wieszczyć, czyli prze

  • Pierwszy wpis na blogu

    Witam wszystkich na blogu. Jak sama nazwa wskazuje będę tu pisał o sprawach najróżniejszych, od opinii dotyczących mediów, reklamy i marketingu, po politykę i n

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: